Napięcia między Iranem a Arabią Saudyjską to poważne ryzyko dla notowań ropy naftowej. Jeśli dojdzie do otwartego konfliktu cena surowca może gwałtownie wzrosnąć.

Zerwanie stosunków dyplomatycznych między Arabią Saudyjską a Iranem potwierdza bardzo napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie – uważa ekonomista Marek Wołos. Dla agencji informacyjnej Newseria Marek Wołos powiedział, że deklaracje państw OECD (dominującą rolę odgrywa tu Arabia Saudyjska) o utrzymaniu podaży ropy na dotychczasowym poziomie wraz ze skokowym wzrostem podaży surowca ze Stanów Zjednoczonych doprowadziły do gwałtownych spadków na rynku ropy naftowej. Obecnie za baryłkę ropy typu Crude inwestorzy płacą zaledwie około 33 dolary. To o ponad 60 proc. mniej niż jeszcze półtora roku temu.

W ocenie ekonomisty napięcia na linii Rijad-Teheran przekładają się na notowania ropy naftowej. Gdyby przekształciły się w otwarty konflikt, to wiązałoby się to ze zmniejszeniem wydobycia ropy naftowej i wyższymi jej cenami.

Dodaj komentarz do wpisu

*